„Palestyńska poezja i sztuka, zrodzone z przemocy, są aktami wolności”.

„Palestyńska poezja i sztuka, zrodzone z przemocy, są aktami wolności”.
Historyczka i feministka Tithi Bhattacharya wygłosiła wykład na targach wydawniczych UNAM.
▲ Uniwersyteckie brawa rozbrzmiały na korytarzach siódmej edycji Filuni, wydarzenia, w którym Tithi Bhattacharya uczestniczyła jako gość Centrum Badań i Studiów nad Płcią tej uczelni. Zdjęcie: CulturaUNAM
Anioł Vargas
Gazeta La Jornada, piątek, 29 sierpnia 2025, s. 20-25. 4
Gdyby Jezus Chrystus urodził się w XXI wieku, prawdopodobnie narodziłby się na izraelskim posterunku wojskowym. Tym prowokacyjnym obrazem historyczka i marksistowska feministka Tithi Bhattacharya otworzyła swoją prezentację na Międzynarodowych Targach Książki dla Studentów (Filuni).
Na zaproszenie Centrum Badań i Studiów nad Płcią Narodowego Uniwersytetu Autonomicznego Meksyku (UNAM) profesor Uniwersytetu Purdue i jedna z organizatorek międzynarodowego strajku kobiet z 8 marca 2017 r. wygłosiła w środę wykład zatytułowany „ Śmierć i życie w Palestynie: reprodukcja społeczna w cieniu kolonializmu osadniczego”.
W swojej książce poruszyła temat sytuacji narodu palestyńskiego, odwołując się do teorii reprodukcji społecznej oraz historii porównawczej ludobójstwa i przemocy. Rozpoczęła od przypomnienia, że podczas przeszukiwania internetu odkryła, iż „współczesna Maria” musiałaby przejść przez 15 wojskowych punktów kontrolnych, aby pokonać dystans około 155 kilometrów z Nazaretu do Betlejem.
Taki obraz, jak zauważyła, odzwierciedla codzienne życie tysięcy palestyńskich kobiet, z których wiele jest zmuszanych do rodzenia na wojskowych posterunkach kontrolnych bez dostępu do szpitali. „Jesteśmy w drugim roku ludobójstwa” – ostrzegła, potępiając „powolną i nieustającą wojnę” Izraela z życiem Palestyńczyków.
W swojej rozprawie argumentował, że projekt syjonistyczny łączy w sobie dwa równoczesne impulsy: gwałtowne zaburzenie codziennego życia i systematyczne unicestwianie zdolności Palestyńczyków do reprodukcji społecznej.
Ostrzegł, że celem ataków stały się nie tylko szkoły, szpitale i uniwersytety, ale także dzieci, gdyż są one symbolem ciągłości narodu.
Akademiczka pochodzenia indyjskiego mieszkająca w Stanach Zjednoczonych wspomniała, że nawet agencje ONZ potępiły „nieludzkie praktyki” wobec kobiet w ciąży. „Zawieszenie broni to jedynie minimalne żądanie. Potrzebna jest możliwość dostatniego życia w Palestynie” – stwierdziła, podkreślając różnicę między przetrwaniem a rozkwitem.
Opierając się na Marksie, wyjaśniał, że ludzkość podtrzymuje się na dwóch poziomach: podstawowych potrzebach i potrzebach historycznych, które pozwalają na rozwój wolności, kreatywności i uczuć.
Krytykował fakt, że w Palestynie warunki te są systematycznie negowane, podczas gdy Izrael promuje politykę selektywnej płodności, aby zapewnić Żydom dominację demograficzną.
„Woda, ziemia, rybołówstwo, a nawet palestyńska pamięć sensoryczna, zostały ograniczone” – argumentowała. Z kolei opisała, jak państwo izraelskie zapewnia dotacje, wsparcie i urlopy żydowskim matkom, podczas gdy Palestyńczykom brakuje nawet bezpiecznego szpitala, w którym mogłyby rodzić.
Bhattacharya podkreślił jednak, że naród palestyński stawia opór sztuką i poezją, a autorzy tacy jak Rafeef Ziadah i Fadwa Tuqan uczynili ze stworzenia akt życia i wolności. Ta zdolność do „tworzenia życia” w warunkach przemocy, jak twierdził, jest najbardziej radykalnym wyrazem człowieczeństwa.
Podczas sesji pytań i odpowiedzi kilku członków publiczności, w tym naukowcy i studenci, podziękowało jej za odwagę w mówieniu „bez strachu” o Palestynie na forum uniwersyteckim.
Chilijska studentka nawiązała do argentyńskiej feministki Rity Segato, która w obliczu globalnej przemocy ogłosiła się „byłą kobietą”, i zapytała, jak reagować na te perspektywy, które postrzegają ludobójstwo w Palestynie jako koniec ludzkości. Pełna empatii historyczka i aktywistka przyjęła tę koncepcję i przyznała, że czasami „nie da się jeść”, widząc, jak dla wielu ludzi to, co dzieje się teraz w Strefie Gazy, jest nieistotne, podczas gdy ona widzi jedynie twarze cierpiących dzieci.
Z optymistycznej perspektywy zaapelował jednak o spojrzenie na historię i inne okresy ludobójstwa, przemocy i holokaustu. Przywołał przykład niewolników na statkach, którzy pomimo ekstremalnych warunków potrafili się zorganizować i zbuntować. Ta zdolność do przetrwania, jak podkreślił, pokazuje, że „zawsze istnieje zbiorowe wyjście” z horroru.
Bhattacharya podkreślał, że Palestyna przyłącza się do innych historycznych zmagań ludzkości o wolność, podobnie jak czynili to wcześniej zbuntowani niewolnicy, Wietnamczycy czy Meksykanie.
„Mimo wszystko, naród palestyński nadal marzy i tworzy sztukę, jako formę oporu i afirmacji człowieczeństwa. Palestyńska poezja i sztuka, które powstały pod wpływem przemocy, są aktami wolności. Dla Marksa taka twórczość jest wolna i stanowi istotę człowieczeństwa”.
W przeciwieństwie do tego, cytując politologa, argumentował, że „Izrael dzisiaj jest kwintesencją globalnego kapitalizmu w jego najbardziej bezbronnej fazie: zmilitaryzowanego, ekologicznie destrukcyjnego i antydemokratycznego, ale prezentowanego jako cywilizowany Zachód”.
Chilijska sztuka w zasięgu każdego

▲ Podczas pobytu w Meksyku, Uniwersytet Chilijski organizuje wydarzenie wydawnicze Filuni, którego gościem honorowym jest Centrum Kultury Gabriela Mistral w Santiago. Zgromadziło ono twórców różnych dziedzin sztuki, takich jak kolaż, malarstwo i fotografia, aby wystawić swoje prace na sprzedaż. Od momentu powstania 12 lat temu, wydarzenie to dąży do poszerzenia zasięgu przekazów wizualnych. W ramach tej edycji uruchomiono aplikację Art Stgo, umożliwiającą osobom zainteresowanym zakupem dzieła bezpośredni kontakt z twórcami. Zdjęcie: Xinhua
Gazeta La Jornada, piątek, 29 sierpnia 2025, s. 20-25. 4
jornada